Nawigacja morska: sonda ręczna - pomiar głębokości

Nawigacja morska

Sonda ręczna - pomiar głębokości

Sonda ręczna - ołowianka

Jak pływy to głębokość.
Jak głębokość to pomiar głębokości.
Jak pomiar głębokości to sonda.

Każda jednostka uprawiająca żeglugę morską musi mieć na swoim wyposażeniu sondę ręczną, służącą do pomiaru głębokości. Sonda ręczna składa się z dwóch, czasami trzech części. Ciężarka, linki pomiarowej (tzw. sondolinki) i wałka, na który nawija się linkę (nie jest wymagany ale wskazany).

Uwagi: Oznakowanie sondolinki na głębokości 1m, jest bez sensu.

Uwaga:
Jak już wspomnieliśmy rodzaj oznakowania sondolinki może być dowolny. Jednakże ta dowolność powinna być zunifikowana w ramach jednostek, które noszą tą samą banderę, a to dlatego, że okrętując na jacht po jakimś okresie czasu nie musimy ponownie przyswajać sobie wiedzy oznakowań na sondzie ręcznej. Dotyczy to również i innego wyposażenia pokładowego jak i nawigacyjnego. Na polskich jednostkach oznakowanie jest stosowane wg wiersza „niebo, dach, ściana, piach” co odpowiada zapamiętaniu kolorów opasek (marek) na sondolince i tak:

  Niebo Niebieski kolor opaski Oznacza głębokość - 5m
  Dach Czerwony kolor opaski Oznacza głębokość - 10m
  Ściana Biały kolor opaski Oznacza głębokość - 15m
  Piach Żółty kolor opaski Oznacza głębokość - 20m

Dalej kolory się powtarzają z tym, że dochodzi do oznakowania dodatkowa (podwójna) marka, i tak, dwie niebieskie opaski oznaczają głębokość 25m itd. Pozostaje problem oznakowania pośrednich głębokości: 1 ; 2 ; 3 ; 4m itd. Sondolinka jak jest nowa, jest na ogół koloru białego, który z biegiem czasu ulega zabrudzeniu i linka ma kolor szary. Więc pośrednie marki najlepiej utrzymywać w kolorze czarnym.

W wypadku, gdy jacht żegluje na bardzo płytkich wodach, wskazane jest aby na jego wyposażeniu była tyczka pomalowana w biało czerwone pasy o szerokości 10 cm. Taka miara może być przywiązana wzdłuż wanty lub relingu i nie przeszkadza w żeglowaniu.

Technika sondowania - pomiar głębokości

Co to za filozofia. Opuścić sondę, aż dotknie dna, następnie naprężyć linkę, zarejestrować "ocznie" gdzie linka zetknęła się z powierzchnią wody, odczytać wskazaną na lince głębokość i gotowe. Żadna filozofia, gdy głębokość mierzy się z nieruchomego nabrzeża a woda minimalnie (5cm) faluje - to łatwizna.

Niestety inaczej to wygląda gdy sondażu dokonujemy z jachtu. Jest bardzo zła pogoda. Jacht szuka schronienia w jakiejś mało uczęszczanej przez jachty, a tym samym nieznanej zatoczce. Mapa, którą posiada też niezbyt dokładna, a zakotwiczyć trzeba. Podchodząc do kotwiczenia nic nie zwolni nas od ciągłego sondowanie. Sondujemy mając do czynienia z następującymi warunkami:

Jak trudno wykonać prawidłowy sondaż w takich warunkach, przekonał się już niejeden żeglarz i to doświadczony żeglarz.
Rada jest jedna - jak tylko jest możliwość - trenować i jeszcze raz trenować. Ten trud się kiedyś odpłaci.

W pierwszej kolejności przygotowujemy sondę do użycia. Sprawdzamy jej stan, oznakowanie (starając się zapamiętać jego układ), smarujemy łojem otworek na "dnie" ciężarka, aby pobrać przy okazji próbkę dna. Następnie "buchtujemy" sondolinkę i układamy w dłoni, aby podczas sondowania nie zaplątała się. Na jednej ręce mamy buchty, a w drugiej trzymamy ciężarek na lince, który zwisa w dół, około 1m.
W zależności od tego czy jesteśmy prawo- czy lewo-ręczni wybieramy sobie odpowiednią burtę. Stajemy w najszerszym miejscu jachtu ale jak najbliżej dziobu.
Ręką trzymającą ciężarek, robimy zamach w stronę dziobu, ale wzdłuż burty i rzucamy ciężarek daleko (jak najdalej) przed dziób (jacht cały czas przemieszcza się). Tonący ciężarek będzie nam "wybierał" starannie "zbuchtowaną" linkę z drugiej ręki. Oczywiście linka w żadnym wypadku nie może się zaplątać w momencie sondowania.
Ciężarek musi opaść na dno między dziobem a miejscem gdzie sondujący stoi na pokładzie. Musi on mieć czas na wybranie luzu "wyprostowanie" linki, a gdy tak naprężona linka znajdzie się na trawersie sondującego należy odczytać głębokość, na podstawie oznakowań sondolinki.
Następnie podrywamy sondę do góry (na pokład) i natychmiast przygotowujemy do następnego pomiaru, który niezwłocznie wykonujemy.
Każdy wykonany i odczytany pomiar głośno i wyraźnie przekazujemy kapitanowi.

Jeżeli, ktoś jeszcze nigdy w życiu nie sondował na jachcie - gorąco polecam tą czynność, a potem podzielenie się ze mną efektami. To naprawdę jest trudne.

Poprzedni rozdział:
Sposoby obliczania wartości pływów - część II
Następny rozdział:
Nawigowanie w rejonach pływowych