Navipedia artykuły: QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006

QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006

Komunikaty prasowe ...



Gliwice, 15 marca 2007 r

"Stary" zamknął pętlę wokół obydwu Ameryk!
W cztery lata od ostatniego przepłynięcia Panamy s/y "Stary" ponownie przekroczył Kanał Panamski. Tym samym szlaki obu ekspedycji "Starego" - poprzedniej wyprawy wokół Ameryki Południowej i obecnej wyprawy wokół Ameryki Północnej - zawiązały symboliczną pętlę wokół kontynentów.

"To właśnie w tym miejscu - przy śluzie Miraflores na Kanale Panamskim - zamykają się nasze szlaki z poprzedniego rejsu z obecną wyprawą, przez co jacht "Stary", dzięki naszemu szaleństwu i jego dzielności, staje się pierwszym polskim jachtem, który opłynął obie Ameryki." - mówi Sławomir Skalmierski, współprowadzący wyprawę.

Pierwszą wyprawą załogi jachtu "Stary" była Cape Horn - Antarctica Expedition 2002/2003, podczas której prowadzony przez kpt. Jacka Wacławskiego s/y "Stary", okrążając Amerykę Południową drogą wokół przylądka Horn, dotarł do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego.

Obecna wyprawa - projekt "Biegun dżungli" - jest II etapem ekspedycji QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006, która po pokonaniu Przejścia Północno-Zachodniego ma na celu opłynięcie Ameryki Północnej. Tym razem, w drodze do Miami, załoga młodych żeglarzy planuje dotrzeć do zamieszkanego przez Indian Kuna archipelagu San Blas i wpłynąć do Kolumbii przez - znany właśnie jako "biegun dżungli" - Przesmyk Darien. Z kolei w Kolumbii żeglarze będą poznawać najwyższe na świecie nadmorskie pasmo górskie - Sierra Nevada de Santa Marta oraz zgłębiać kulturę Indian Arahuaco i Wayu.

W czasie krótkiego pobytu w Panamie załoga poznawała okolice Baru, najwyższego panamskiego wulkanu oraz dotarła do mało znanego plemienia Indian Embera, zamieszkujących tereny Przesmyku Darien. Obecnie, po kilku dniach związanych przygotowaniem jachtu do dalszej drogi, uczestnicy wyprawy wypłynęli w kierunku zamieszkanych przez Indian Kuna wysepek archipelagu San Blas.



Gliwice, 02 marca 2007 r

Arktyczny Rejs Roku 2006!

Dominik Bac, Jacek Wacławski, Sławomir Skalmierski i Tomasz Szewczyk zostali laureatami Srebrnego Sekstantu i I Honorowej Nagrody Telewizji Polskiej Rejs Roku 2006 za pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego na jachcie "Stary". Ex aequo, również za zdobycie Przejścia, główną nagrodę otrzymał kpt. Tadeusz Natanek płynący na jachcie "Nekton".

Najwyższe polskie trofea żeglarskie, zostały rozdane przez jury obradujące pod przewodnictwem znakomitego żeglarza kpt. ż. w. Leszka Wiktorowicza. Jak podkreślono w komunikacie, nagradzając tegorocznych laureatów, jurorzy konkursu chcieli w szczególności docenić rejsy o najwyższym stopniu trudności, prowadzące przez obszary o wyjątkowo ciężkich warunkach żeglugowych - przez polarne wody Arktyki i Antarktyki.

Nagradzając załogę "Starego" jurorzy konkursu podkreślili również wyjątkowość prowadzenia rejsu, podczas którego trudy dowodzenia wyprawą rozłożyło między siebie czterech kapitanów.

"Chcieliśmy udowodnić, że potrafimy działać na przyjacielskich zasadach, a znalezienie się na funkcji kapitana jak i zwykłego członka załogi wymaga dużej pokory i umiejętności współpracy z resztą ekipy w trudnych arktycznych warunkach. Osiągnęliśmy taką współpracę. Oprócz zdobycia Przejścia, jest to dla nas kolejny sukces" - tłumaczy Jacek Wacławski, kapitan II etapu pokonania Przejścia.

Srebrny Sekstant oraz I Honorowa Nagroda Rejs Roku 2006 przypadła załodze "Starego" już po raz drugi. W 2004 r. jury zdecydowało się przyznać to prestiżowe wyróżnienie za wyprawę Cape Horn - Antarctica Expedition 2002/2003. Prowadzony wtedy przez kpt. Jacka Wacławskiego s/y "Stary" okrążając Amerykę Południową drogą wokół przylądka Horn, dotarł do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. Osiągając pozycję 63°03'S, 60°44'W, stał się drugim w historii polskim jachtem, który dotarł tak daleko na południe.

Ponadto, laureatem Honorowego Wyróżniania Nagrody Rejs Roku 2006 został kpt. Grzegorz Jendroszczyk z Katowic za rejs na jachcie "Stary" ze Szczecina na Grenlandię. Rejs, będący pierwszym etapem wyprawy na Przejście Północno-Zachodnie, prowadził przez porty Szwecji, Danii, Norwegii, Wyspy Owcze i Islandię. Jury szczególnie doceniło żeglugę na akwenach trudnych nawigacyjnie, ze względu na występowanie gór lodowych, growlerów i gęstych mgieł, które nie jednokrotnie stawiało załogę na ciężką próbę.



Gliwice, 11 grudnia 2006 r

Wyprawa "Starego" uhonorowana nagrodą National Geographic

Załoga jachtu "Stary" znalazła się wśród zdobywców podróżniczych nagród przyznanych przez National Geographic - TRAVELERY 2006, otrzymując w tym konkursie statuetkę Wyprawa Roku 2006.

Jak wyjaśnia "National Geographic", nagrody TRAVELERY 2006 dedykowane są podróżnikom, naukowcom i odkrywcom, którzy - realizując własne marzenia, pokonując własne słabości i działając w trudnych, często ekstremalnych warunkach - dokonali w ciągu minionego roku rzeczy niezwykłych. W tym roku odbyła się 1. edycja tych nagród.

W skład kapituły konkursu weszli: himalaistka Anna Czerwińska, archeolog Andrzej Ćwiek, prezes Fundacji Polska Akcja Humanitarna Janina Ochojska, podróżnik Marek Tomalik, dziennikarz naukowy "Gazety Wyborczej" Sławomir Zagórski oraz Agnieszka Franus i Marcin Jamkowski z "National Geographic Polska".

Nagradzając załogę "Starego" organizatorzy podkreślili, że jest ona najmłodszą załogą na świecie, która pokonała Przejście Północno-Zachodnie - uważane za jeden z najtrudniejszych szlaków żeglarskich.

Pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego zamknęło zasadniczy etap wyprawy załogi "Starego". Nie zakończyło jednak wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006, której celem jest opłynięcie Ameryki Północnej. W Vancouver zaczął się kolejny etap ekspedycji. Tym razem, w drodze do Miami, załoga młodych żeglarzy będzie eksplorować zamieszkany przez Indian Kuna archipelag San Blas i przepłynie Kanał Panamski, by wpłynąć do Kolumbii przez - zwany "biegunem dżungli" - Przesmyk Darien. Z kolei w Kolumbii żeglarze będą poznawać najwyższe na świecie nadmorskie pasmo górskie - Sierra Nevada de Santa Marta.

Organizatorami i uczestnikami QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 są podróżnicy i żeglarze ze Stowarzyszenia Grupa Outdoor - Dominik Bac, Sławomir Skalmierski i Jacek Wacławski oraz Agnieszka Strużyk, Tomasz Szewczyk i reżyser filmowy Konstanty Kulik.



Gliwice, 21 września 2006 r

"Stary" pokonał Przejście Północno-Zachodnie!

Wpłynięciem na wody Pacyfiku przez Cieśninę Beringa 19 września 2006 r., o godz. 13.00 czasu polskiego (19 września 2006 r. o godz. 03.00 czasu lokalnego), załoga jachtu s/y "Stary" zamknęła symboliczną bramę Przejścia Północno-Zachodniego, stając się - ze średnią wieku 25 lat - najmłodszą załogą w historii podbojów tego jednego z najtrudniejszych szlaków żeglarskich. Burta w burtę ze "Starym" Przejście pokonał inny polski jacht - s/y "Nekton". Tym samym, s/y "Stary" i s/y "Nekton" są pierwszymi polskimi jachtami, które przepłynęły legendarną trasę Northwest Passage.

Odtworzenie pierwotnej trasy Przejścia Północno-Zachodniego w setną rocznicę jej pierwszego pokonania przez Roalda Amundsena - norweskiego polarnika i badacza - rozpoczęto wypłynięciem uczestników QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 z Grenlandii w dniu 15 sierpnia 2006 r.

Od Grenlandii, "Staremu" towarzyszył też drugi jacht polski - s/y "Nekton" z kpt. Tadeuszem Natankiem na czele polonijnej załogi z Kanady, która również za cel obrała pokonanie Przejścia. Obie załogi przepłynęły drogę z Atlantyku na Pacyfik, wspierając się wzajemnie. Wspólny sukces obu załóg uwieńczony został poprzez symboliczne przejście burta w burtę "Starego" i "Nektona" przez Point Barrow - najdalej na północ wysunięty punkt Stanów Zjednoczonych, który oznaczał pożegnanie lodów Arktyki. Dalej, droga obu jachtów prowadziła na południe przez Morze Czukockie, kończąc zasadniczą część wyprawy na Cieśninie Beringa.

"Ostatni etap z Point Hope do Cieśniny Beringa był dla nas bardzo trudny. Wcześniej walczyliśmy z lodami, teraz z wiatrem. Prognozy niestety sprawdziły się i przez większość drogi mieliśmy silne wiatry z północy i wysoką falę. Nie dość tego, awaria sterociągu, a później autopilota, którą mieliśmy przed Point Hope nie były możliwe do usunięcia i musieliśmy sterować ręcznie. Jesteśmy wykończeni" - relacjonuje Sławek Skalmierski, kapitan zamykający zasadniczy etap wyprawy.

Podążając śladami Roalda Amundsena, uczestnicy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 odbyli szereg wypadów eksploracyjnych, m. in. wspinali się w niedostępnych regionach górskich na Grenlandii, odbyli loty na paralotni nad lodami Arktyki, czy odwiedzili osadę wielorybników na Cross Island, a także nurkowali na "Maud" - wraku statku norweskiego odkrywcy. Podczas sześciotygodniowej wyprawy został zrealizowany film dokumentalny "W poszukiwaniu legendy", który ma przybliżyć losy Amundsena poprzez pryzmat współczesnej ekspedycji.

"Przejście drogi północno-zachodniej w jednym sezonie i tak szybkim czasie jest ogromnym sukcesem. Świadczy o doskonałym przygotowaniu i determinacji załogi, by do końca wykorzystać sprzyjające warunki" - komentuje sukces wyprawy kpt. Wojciech Jacobson, który wraz kpt. Januszem Kurbielem i kpt. Ludomirem Mączką, w latach 1985-88, pokonał Przejście na jachcie "Vagabond II", jako jeden z pierwszych Polaków.

"Śledziłem na bieżąco i przeżywałem emocjonalnie postępy wyprawy. Podziwiam, że w programie znaleźli jeszcze czas na wspinaczkę, nurkowanie i paralotnię. Serdecznie im wszystkim gratuluję. Alpiniści wiedzą, że zejście ze szczytu jest równie niebezpieczne jak wspinaczka. Życzę im, by ich żegluga powrotna z północnego szczytu przez Morze Beringa i Pacyfik była bezpieczna i szczęśliwa" - dodaje Jacobson.

Obecnie załoga "Starego" przebywa w porcie Nome na Alasce, gdzie po wielogodzinnej wyczerpującej żegludze w ciężkich warunkach pogodowych, zacumowała jacht i przeszła odprawę amerykańską. Po krótkim, trzydniowym odpoczynku ruszą w dalszą drogę przez wyspy Aleuckie do portu Dutch Harbor, a następnie - do odległego o 1500 Mm - Vancouver.

Jubileuszowe pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego zamyka zasadniczy etap wyprawy załogi "Starego". Nie kończy jednak wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006, której celem jest opłynięcie Ameryki Północnej. W Vancouver zaczynie się kolejny etap ekspedycji. Tym razem, w drodze do Miami, załoga młodych żeglarzy będzie eksplorować zamieszkany przez Indian Kuna archipelag San Blas i przepłynie Kanał Panamski, by wpłynąć do Kolumbii przez - zwany "biegunem dżungli" - Przesmyk Darien. Z kolei w Kolumbii żeglarze będą poznawać najwyższe na świecie nadmorskie pasmo górskie - Sierra Nevada de Santa Marta.



Alaska, Nome

Alaska, Nome

Alaska

Gliwice, 19 września 2006 r.

Trudny trawers "Starego" do Point Hope

W odległości ok. 250 Mm od Cieśniny Beringa, podczas sztormowania przy wietrze o sile 8-9B i fali o wysokości 6-7 metrów, "Stary" traci sterowność - urywa się sterociąg. Natychmiast zostaje włączony autopilot, który również ulega awarii - z kolei uszkodzeniu ulega siłownik. Zmagając się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi, załoga "Starego" podchodzi do Point Hope na awaryjnym rumplu.

"Podczas refowania urywa się nam sterociąg i tym samym nie mamy steru. Od razu przechodzimy na sterowanie autopilotem. Po dwóch godzinach mamy jednak kolejną awarię. Tym razem współpracy odmawia siłownik w autopilocie i jacht znowu traci sterowność. Zakładamy rumpel i resztę odcinka pokonujemy sterując ręcznie" - relacjonuje Sławek Skalmierski, kapitan obecnego etapu.

16 września, we wczesnych godzinach wieczornych czasu lokalnego, po wyczerpującej żegludze, załoga schroniła się w zatoce za Point Hope, gdzie przeprowadza niezbędne naprawy na jachcie.

"Stoimy teraz na kotwicy z "Nektonem". Wieje cały czas, ale jesteśmy osłonięci i powoli doprowadzamy się do porządku po sztormie. Chcemy jak najszybciej ruszyć na południe - cały czas są prognozy o silnym wietrze, ale przynajmniej z dobrych kierunków" - dodaje Dominik Bac, uczestnik wyprawy.

Śledzący na bieżąco zmagania obu załóg, kpt. Wojciech Jacobson, zwraca uwagę na wytrzymałość psychofizyczną załogi "Starego". "Końcówka Przejścia jest cięższa niż zakładałem. Podziwiam ich odporność fizyczną i psychiczną. Także szybkość regeneracji. Mam nadzieję, że "Stary" z pomocą "Nektona" szybko upora się z przywróceniem sterowności jachtu."

Jeżeli bieżące prognozy potwierdzą się, obie załogi "Starego" i "Nektona" powinny dotrzeć do Cieśniny Beringa już w środę, zdobywając tym samym Przejście Północno-Zachodnie.



Gliwice, 12 września 2006 r.

"Stary" za Point Barrow - Cieśnina Beringa coraz bliżej!

11 września 2006 r. około 12.00 UTC, polskie jachty s/y "Stary" i s/y "Nekton" minęły Point Barrow - najdalej na północ wysunięty punkt USA. Przepłynięcie tego symbolicznego miejsca oznacza pokonanie lodów Arktyki. Obecnie jachty oddalone o są ok. 500 Mm od Cieśniny Beringa. Po jej sforsowaniu Polacy będą mogli z dumą powiedzieć, że przepłynęli Przejście Północno-Zachodnie.

Z informacji przekazanych przez załogę "Starego" wynika, ze jachty przekraczały magiczny punkt Przejścia burta w burtę. "To dla obydwu załóg bardzo szczególny moment. Jeszcze wczoraj nie wiedzieliśmy, czy w ogóle zdołamy przebić się przez paki lodowe. Ostatnie godziny były bardzo trudne, ale udało się!" - relacjonuje Sławek Skalmierski, kapitan obecnego etapu wyprawy.

Jako jedni z pierwszych, w chwilę po zdobyciu Point Barrow, Joëlle i Janek Kurbielowie w liście do kpt. Wojciecha Jacobsona przesyłali gratulacje załodze obu jachtów. Kpt. Kurbiel - żeglarz polarny polskiego pochodzenia - w latach 1985-88, zorganizował i poprowadził wyprawę na jachcie "Vagabond II". W wyprawie tej uczestniczyli też dwaj polscy żeglarze: Ludomir Mączka - "Ludojad" i Wojciech Jacobson. To właśnie oni wyprowadzili jacht i stali się pierwszymi Polakami, którzy przepłynęli Przejście.

Aktualnie na szlaku żeglugi wieje mocny wiatr z południa i po raz pierwszy od dłuższego czasu jachty płyną na żaglach. Ze względu na zapowiadany sztorm, obie załogi planują skryć się w Zatoce Peard i tam przeczekać załamanie pogody. Jak ocenia śledzący na bieżąco postępy wyprawy kpt. Jacobson, pokonanie Cieśniny Beringa może nastąpić w ciągu najbliższego tygodnia.

"Myślę, że najdalej za 5 dni dotrą na miejsce, zależy jak długo będą przeczekiwać sztorm. Prognozy były na wiatry słabnące z południa, to nie jest tak źle" - komentuje kpt. Jacobson. - "Dalej, za Cieśniną Beringa, czeka ich już tylko ciężka, jesienna żegluga" - dodaje Jacobson.



Pola lodowe przed Point Barrow

Stary i Nekton na Point Barrow

Sztorm przy Point Hope

Gliwice, 8 września 2006 r.

"Stary" dotarł do Alaski i zaczyna wyścig z czasem

W nocy, 8 września 2006 r., załoga "Starego" przekroczyła granicę Kanady i Stanów Zjednoczonych wchodząc w obszar zalegających lodów arktycznych. Jak podają prognozy lodowe, w odległości ok. 100 Mm czekają na nich growlery o koncentracji 5 czyli takie, które pokonują wyłącznie lodołamacze.

"Stara zasada wielorybników, pływających po wodach Alaski w XIX i na pierwszej połowie XX w. mówiła, że statek, który chce bezpiecznie wyjść z Przejścia przed zimą, musi minąć Point Barrow - najbardziej na północ wysunięty kraniec Alaski - przed 1 września. Dla nas ten termin właśnie upływa" - komentuje kpt. Jacek Wacławski, prowadzący jacht od Cambridge Bay.

Najnowsze mapy lodowe pokazują zróżnicowaną koncentrację lodu na odcinku kilkuset mil. Aktualnie jacht kieruje się na północ, omijając dryfujący pak lodowy, prawie dotykający linii brzegowej. Później będzie musiał się zwrócić z powrotem do wybrzeża, kierując się do wąskich przesmyków, licząc na to, że masy lodu, oddalające się teraz na zachód, będą się także przemieszczały w kierunku północnym.

"Northwest Passage - to walka z czasem, zima może przyjść szybko i bez zapowiedzi, a my mamy wciąż długą drogę do Point Barrow i Cieśniny Beringa" - mówił jeszcze w Tuktoyaktuk Wacławski, ostatnim porcie "Starego", gdzie temperatura ok. 16 stopni pozwalała na chwilę zapomnieć, że jest się za kołem podbiegunowym. Najbliższe dni zdecydują czy arktyczne lody okażą się przyjazne załodze "Starego" i pozwolą im płynąć dalej.



Wachta na Morzu Beauforta

s/y "Stary" za barką Sag River

Pola lodowe przed Point Barrow

Gliwice, 1 września 2006 r.

"Stary" wyrusza z Cambridge Bay i trawersuje Tuktoyaktuk

30 sierpnia - po pokonaniu niegroźnych pól lodowych w Zatoce Królowej Maud - s/y "Stary" dotarł do Cambridge Bay. Po jednodniowym postoju związanym z uzupełnieniem zapasów wody i paliwa, załoga wypłynie w kierunku oddalonego o 660 Mm portu arktycznego - Tuktoyaktuk.

Na trasie żeglugi "Starego" panują obecnie zadowalające warunki pogodowe: szlak morski z Cambridge Bay aż po wybrzeże amerykańskie jest w tej chwili prawie całkowicie wolny od pól lodowych. Otwiera to możliwość bezkolizyjnego pokonania trasy i przygotowanie się na forsowanie kolejnego, ciężkiego etapu prowadzącego przez zalodzone brzegi Alaski. Etap ten będzie ściśle uzależniony od układu sprzyjających, południowych wiatrów.

Od momentu wypłynięcia z Grenlandii, załodze "Starego" towarzyszą Polacy z Kanady, którzy na jachcie s/y "Nekton" na czele z kpt. Tadeuszem Natankiem również pokonują Przejście Północno-Zachodnie. S/y "Nekton", który na początku lipca wypłynął z kanadyjskiego portu Sept-Îles, zbudowany został w Nowym Sączu w latach 1986-1990. Jego macierzystym portem jest Szczecin.

"Oba jachty spotkały się w Grenlandii i płyną w przyjazny sposób, wzajemnie sobie pomagając. To w Arktyce jest niesłychane ważne z uwagi na niebezpieczeństwa zewnętrzne, jak i sprawy logistyczne - wymianę informacji na temat pogody czy zaopatrzenia, ale przede wszystkim na możliwość wzajemnej asekuracji" - komentuje kpt. Wojciech Jacobson, który w latach 1985-1988, razem m.in. z L. Mączką i J. Kurbielem, na jachcie "Vagabond II", przepłynął Przejście Północno-Zachodnie.



Gliwice, 28 sierpnia 2006 r.

"Stary" pierwszym polskim jachtem, który pokonał Cieśninę Bellota

Dzisiaj, 28 sierpnia 2006 r., załoga jachtu s/y "Stary" poinformowała o pomyślnym przepłynięciu Cieśniny Bellota - symbolicznej bramy otwierającej morski szlak Przejścia Północno-Zachodniego, stając się tym samym pierwszym polskim jachtem, który tego dokonał. Załoga po sforsowaniu Cieśniny dotarła do Gjoa Haven, gdzie uzupełnia bieżące zapasy przed rozpoczęciem kolejnego etapu.

Moment wpłynięcia na wody Cieśniny uzależniony był przede wszystkim od korzystnej prognozy prądów kształtujących się na kursie, dlatego od chwili dotarcia do Fort Ross - wschodniego wejścia do Cieśniny Bellota - w dniu 23 sierpnia 2006 r., załoga "Starego" była w każdej chwili gotowa do natychmiastowego wypłynięcia, co nastąpiło późnym popołudniem tego samego dnia.

"Co za radość! Jeszcze na wodach Cieśniny Lancaster, którą forsowaliśmy kilka dni temu, wiało ostro z zachodu - podmuchy sięgały do 35 węzłów, tworzyła się nieprzyjemna fala i walczyliśmy ze stałym przeciwnym prądem płynącym na wschód 55 mil morskich na dobę. Czasami zupełnie stawaliśmy pod wiatr, prąd i falę. Mocno obawialiśmy się, czy wiatr nie poprzesuwa pól lodowych na zachód od Cieśniny Bellota. Te rejony są znane z największych w Arktyce prądów pływowych dochodzących do 8 węzłów. Istniało realne zagrożenie, że droga, która kilka dni temu była dość szeroko otwarta, mogła się zamknąć nawet w ciągu godziny" - relacjonuje Dominik Bac, kapitan aktualnego etapu.

Położona za kołem biegunowym na szerokości 71°58'N Cieśnina Bellota jest wąskim przesmykiem oddzielającym Wyspę Somerset od Półwyspu Boothia - najdalej na północ wysuniętej części Kanady. Ten ciasny, ok. 2 kilometrowy korytarz, został odkryty w 1852 roku przez kpt. Williama Kennediego oraz Josepha René Bellota, I oficera, którzy dowodzili wyprawą poszukującą zaginionej w 1845 r. ekspedycji Sir Johna Franklina. Pierwszym statkiem, który przepłynął przesmyk był w 1942 szkuner patrolowy Kanadyjskiej Policji Konnej "Św. Roch". Od tego momentu, tylko kilku jachtom udało się pokonać Cieśninę, w tym żadnemu pod banderą polską.

Położona na Wyspie Króla Williama osada Gjoa Haven, w której zatrzymała się załoga jachtu s/y "Stary", przyjęła swoją nazwę od statku Roalda Amundena - "Gjoa". Norweski polarnik zimował w tej okolicy bezpośrednio przed zdobyciem Przejścia Północno-Zachodniego. Miejscowość ta jest również ostatnim znanym miejscem pobytu zaginionej ekspedycji polarnej Sir Johna Franklina.



Somerset Island - Niedźwiedź polarny

s/y "Stary" przy Zenith Point północny kraniec Ameryki Północnej

Cieśnina Bellota


Pond Inlet lodowce Bylot Island

Bylot Island

Somerset Island

Gliwice, 18 sierpnia 2006 r.

Jubileuszowy podbój Przejścia Północno-Zachodniego

15 sierpnia rozpoczął się zasadniczy etap polskiej wyprawy mającej na celu pokonanie najtrudniejszego szlaku żeglarskiego - Przejścia Północno-Zachodniego. Załoga na pokładzie jachtu s/y "Stary" chce powtórzyć ten wyczyn w setną rocznicę pierwszego zdobycia tej trasy przez Roalda Amundsena.

Szlak Przejścia Północno-Zachodniego (Northwest Passage), czyli przejścia z Atlantyku na Pacyfik trasą przez Arktykę, pokonany zostanie w siedmiu etapach prowadzonych kolejno przez Dominika Baca (Gothab - Cieśnina Bylota), Jacka Wacławskiego (Cieśnina Bylota - Point Barrow) oraz Sławomira Skalmierskiego (Point Barrow - Dutch Harbour).

"Chcemy odtworzyć pionierską wyprawę Amundsena w jubileusz stulecia. To ogromne przedsięwzięcie i jednocześnie olbrzymie wyzwanie. Tylko na krótki okres w ciągu roku lody Arktyki odsuwają się na północ i można przebić się na Alaskę przez cieśniny północnej Kanady. Jeśli nam się to powiedzie, "Stary" będzie pierwszym w historii polskim jachtem, który tego dokonał" - mówi Dominik Bac prowadzący pierwszy etap przejścia.

Podczas trzymiesięcznej wyprawy zrealizowany zostanie film dokumentalny "Northwest Passage - 100 lat po Amundsenie". Będzie on opowiadał o wielkim podróżniku Amundsenie oraz jego naśladowcach. Dokument przybliży losy norweskiego odkrywcy poprzez pryzmat współczesnej ekspedycji.

QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 jest drugą z kolei polarną wyprawą członków Stowarzyszenia Grupa Outdoor. Podczas Cape Horn - Antarctica Expedition 2002/2003 prowadzonej przez kpt. Jacka Wacławskiego s/y "Stary" okrążając Amerykę Południową drogą wokół przylądka Horn, dotarł do Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. Osiągając pozycję 63°03'S, 60°44'W, stał się drugim w historii polskim jachtem, który dotarł tak daleko na południe.

Za osiągnięcia żeglarskie załodze jachtu przyznano prestiżową nagrodę KOLOSY 2003. Kapituła KOLOSÓW złożona z wybitnych himalaistów, żeglarzy i podróżników, zdecydowała również o uhonorowaniu Nagrodą im. Andrzeja Zawady - jedynym w Polsce grantem podróżniczym - samego projektu autorstwa Dominika Baca - QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 - jako najciekawszego projektu podróżniczego. Fundatorem nagrody był Prezydent Miasta Gdynia - Wojciech Szczurek.



Grenlandia - Ilulissat

Cmentarz górników Qutlidgssat
opuszczone miasto Disko Island

Północne wybrzeże Disko Island


Grenlandia

Grenlandia - góra lodowa

Grenlandia - Ilulissat


Grenlandia
Sondre Stromfjord - Sisimiut

Grenlandia
Sisimiut - Ikerasarssuk

Grenlandia - s/y "Stary



Autorem zdjęć jest Dominik Bac
Więcej informacji można uzyskać na oficjalnej stronie wyprawy:
www.amundsen.pl